Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Normalizacja CgPA - techslang

środa, 30 maja 2007 11:25
W oczekiwaniu na klaryfikację ticket-speca, używając typowo zawodowej terminologi, przedstawię bezsens sytuacji w jakiej się znajduję.
Zasadniczo praca na tyle zdominowała moje życie w Chinach, że poza nią nic kompletnie się nie dzieje.
W zasadzie mój dzień sprowadza się do:
- porannego zjechania z 15tego piętra hotelu Longhill,
- przejścia przez ulicę,
- wjechania na 4te piętro biurowca w którym pracuję,
- wyrobienia normy testów z przerwą na obiad,
- powrotu do hotelu tą samą drogą, którą przychodzę.

Ale nie o tym miałem mówić, lecz o głównym zadaniu jakie mi powierzono - automatyzacji testów.
Na około 800 testów, większość jest odpalona. Wyniki OK.
Moje zadanie, to zrobić z tych 800 testów odpalanych ręcznie i bez głowy, regresje.
W pierwszych dniach, dopadł mnie syndrom studenta - tak długo grzebałem w testach dwóch testach, aż nie zrobiłem z nich ideałów.
Niestety, wadą syndromu studenta jest brak progresu.
Postanowiłem więcej nie zagłębiać sie w idee testów, a jedynie postępować według ściśle ustalonego algorytmu:
update single.h, single.batch, single.ctl
jeśli istnieje test case execution directory, na którym można bazować (łatwo takowy rozpoznać, bo w nazwie powinien miec _checked) przygotować template dla cat, cft i single.msg
jeśli pojawia sie problem - zgłosić do odpowiedzialnego testera za pomocą. Do komunikacji sluży tabelka excela.
I tak mijały mi dni słodko, (nie)myśląc o możliwych błędach w implementacji testów, tworzyłem templatey.
Robota dla ociemniałych. Ctrl+C, Ctrl+V. Czasami Save As...
Chińczycy nie są jeszcze na tym etapie, wiec maja nasz support.
Tak sobie przeklejając stąd tam, natrafiłem na testy z gatunku normalizacja CgPA.
CgPA in 0+NDC+MSISDN format.
Zaglądam do batcha, a tam widzę, że spryciarz jakiś tworzy subcribera z Cgpa w takim formacie jaki przyjdzie w IDP.
Huh, ciekawe.
Zmieniłem co trzeba.
Odpalilem test. Connecta nie dostalem.
Zapodałem do excela i idę dalej.
CgPA in 00+CC+NDC+MSISDN format.
Powtórka z rozrywki.
Zapodałem do excela.
Odpowiedź była taka, jakiej oczekiwałem - błąd w batch file. To jest test case specific.
Oho! Jest dobrze.
Poszedłem rozwiać moje obawy, że sie niby nie znam.
Tłumacze kobicie jak chłop wiadomo komu, ale nie dociera.
Mowie do STPLa, ze według mnie to to kicha jakaś, no ale mogę sie mylić, wiec weź chłopie pogadaj z kobieta, bo jakoś po angielsku nie możemy się zrozumieć.
Ja mówię słabo, ale ona - "aj plis ti".
PL z babką po chińsku najwyraźniej odnalazł wspólny język, bo to rozmowy zaczął przeobrażać się z łagodnego wypytywania w dyktatorskie okrzyki połączone ze stukaniem ołówkiem w biurko.
W zasadzie już wtedy wiedziałem, ze maja zdupiona normalizację w serwisie, ale jak usłyszałem "we are testing service, not our development" to bylem pewien.
Przykro mi się trochę zrobiło, ze biedna testerzyna, pracująca od 3 tyg, dostała zjeby.
W sumie skąd ma wiedzieć na czym polega idea normalizacji w takim serwisie?
Ale co tam. Robie swoje.






I'm still right here, giving blood and keeping faith.
I'm gonna wait it out.
Be patient.
I must keep reminding myself of this...


komentarze (1) | dodaj komentarz

Sztuczne ognie i T-Bag

sobota, 26 maja 2007 8:13
Większa część cywilizacji zachodniej zna i lubi sztuczne ognie.
Z pewnością każdy wie, co potrafią zmajstrować magicy tej branży z okazji masowego witania nowego roku.
Może  nie wszyscy jednak wiedzą, że sztuczne ognie zostały wymyślone w Chinach właśnie, i to ponad 2 tyś lat temu!
Chińczycy wierzą, że huk petard i fajerwerków przyniesie szczęście, a także odstraszy wszelkie złe duchy.
I wszystko fajnie i pięknie, ale nie o 11.30!
I nie 10 metrów od mojej sypialni kiedy ja, człowiek lubiący spokój, śpi snem głębokim po ciężkiej nocy!
Różne rzeczy w życiu mnie budziły. Czasem miłe, czasem wręcz przeciwnie.
Ale fajerwerki odpalane tuż za moim oknem to nigdy.
Dobre 15 minut trwała kanonada.
Na przemian, pojedyncze o niebywałej sile huku i serie, niczym z karabinu - cichsze, ale upierdliwe, ze względu na czas wydźwięku serii.
Faktem jest, że nie był to pierwszy raz, kiedy miałem okazję przekonać się, jak ważny jest to element w kulturze chińskiej.
Spotykam się z tym średnio raz na dobę, ale zawsze widowiska te trzymają się z dala od mojej prywatności.

Tak właśnie zostałem obudzony po ciężkiej nocy, kiedy to bratałem się z Chińczykami.
Bratanie jak bratanie, ale co się byłem dowiedziałem o swej osobie! To ci dopiero!
Wiele rzeczy słyszałem na mój temat, ale żeby aż tak?
Siedzę przy stoliku w pubie o nic mi nie mówiącej nazwie 1991.
Jedno z niewielu miejsc w tym mieście, gdzie można piwo pic na tarasie. Widok niespecjalny, choć w  przewodniku (patrz ulubione strony) piszą, że widok na West Lake.
Może i teoretycznie widać wspomniane jezioro, ale ze względu na zanieczyszczenie powietrza, widać tylko najbliższe dwieście metrów.
Siedzimy, piwko pijemy, Rozmowa o tym i o tamtym.
Współtowarzyszą mi, od lewej: Rumun Costi, Hindu Vikas, niemiecki Chińczyk, którego imienia nie znam, ale to ten sam z którym byłem w piątek na lunchu, oraz lokalny szef ST - Kang Ben, lub po prostu Ben albo Kang. Jak kto woli.
W środku karaoke, z tym, że wokaliści nawet dają radę.
20 metrów od nas rozgorzała bójka. Kto z kim i dlaczego - nie wiem.
Policja pojawiła się w miarę szybko i było po sprawie.
Costi z Benem zaczynają rozmawiać o serialu Prison Break.
Nie oglądam, wiec jakoś mnie temat nie bierze.
Słyszę jednak, że mówią coś przy tej okazji o mnie. Zagadnąłem byłem w czym rzecz.
No i proszę sobie wyobrazić, że podczas ostatniego meetingu ST (meetingu odbywają się tu kilka razy dziennie), kiedy to Ben coś tam grzebał w laptoku, reszta teamu, bez wyraźnej krępacji, zaczęła porównywać moją osobę do niejakiego T-Baga.
Jak już wspomniałem, serialu w życiu na oczy nie widziałem, więc nie miałem początkowo świadomości kim owy jest.
Dzięki moim współkompanom szybko zostałem objaśniony.
Kto zna ten wie. Kto nie, niech poszuka w sieci lub szuka po sieci.
Trochę się spiąłem> N no bo jak?
Ja, człowiek miły i spokojny, zazwyczaj opanowany, służący radą, wrogów ogólnie nieposiadający, wysłany do Chin, aby dzieci fachu uczyć, wiec zmuszony niejako przyjąć postawę wzorową i zaangażowaną,
Ja, który każdego ranka przychodzę do pracy, gdzie witam się ciepło i takiż sam ciepły pozostaję przez kilka, a czasem nawet kilkanaście godzin, łudząc się, że widzą mnie takiego, jakim chcę by mnie widziano.
I to Ja przypominam im jakiegoś psychozabójcę, wykorzystującego seksualnie nieletnich?
No ludzie i święci, na rany Pana Naszego!
Gdzie sprawiedliwość?
Wiem. Nie ma.
To może chociaż zabronić oglądać telewizor? he?
Tak mnie to ruszyło, że już do samej 4 nad ranem o niczym innym nie myślałem.
Aż zasnąłem.
No i rano te fajerwerki.
A tak przy okazji, w czasie kiedy pisałem powyższe, zdążyły się odbyć dwie następne sesje sztucznych ogni.
Na szczęście dla mnie, obie bardzo daleko.

komentarze (3) | dodaj komentarz

bilety do Pekinu zarezerwowane

piątek, 25 maja 2007 4:04
Lecimy za tydzień.
Wylot w piątek. Powrót w niedziele.
Bilet w dwie strony kosztuje 1200 rmb (120 Euro).

Wielki Murze... nadchodzę!

Każdy kto mnie dotknie, będzie mógł powiedzieć, ze ma Wielki Mur w jednym kroku:)
Taka teoria, że w max 7 krokach można dotknąć teoretycznie każdego.
Np. Ja i Papież (ten poprzedni):
Ja - moja babcia,
Babcia Dyduch,
Dyduch Kwach,
Kwach Papież.
razem - 4 kroki.
w 5tym mam wszystkich których "dotykał" Papież

Dzięki Bogu, a raczej czosnkowi i/lub aspirynie, pozbyłem się urojonej ptasiej grypy.
Zdrowie już całkiem prawie dobrze.
Pogoda wspaniała - przez dwie ostatnie noce padał deszcz, więc powietrze jest rześkie a i temperatura niezbyt wysoka.

A z innej beczki, to problem bratania się z chińczykami rozwiązał szef tutejszego działu ST - Kang Ben,
który zaproponował wspólne wyjście do knajpy dziś wieczorem.
Dziś wieczorem.

acha...
jutro dzień matki!

komentarze (2) | dodaj komentarz

 1234  »

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 19 marca 2010

Licznik odwiedzin: 15026

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O moim bloogu

Swoimi o wyprawie do Chin słowami

Ulubione blogi

O mnie